W ostatnim czasie, wszystkie dziedziny życia społecznego i gospodarczego, zostały zaburzone skutkami pandemii koronawirusa. Rzecz jasna, perturbacje nie ominęły również branży transportowej.

Transport międzykontynentalny i wewnątrzeuropejski stanowi kluczowe ogniwa łańcucha strategicznych przepływów handlowych. Stąd wszelkie zakłócenia, brak stabilizacji i przewidywalności w transporcie, odbijają się negatywnie na wszystkich gałęziach gospodarki.

Wpływ pandemii koronawirusa na globalne łańcuchy transportowe jest bardzo zróżnicowany i zależy przede wszystkim od rodzaju transportu, kierunków przepływów towarów oraz od sektora gospodarczego, w którym działają eksporterzy i importerzy.

Najszybciej i najdotkliwiej wpływ obostrzeń związanych z pandemią odczuł transport lotniczy.  W związku z zamknięciem granic państwowych dla swobodnego przepływu pasażerów, całkowicie wstrzymane zostały praktycznie wszystkie loty pasażerskie większości linii lotniczych na całym świecie, w tym w Europie oraz w Polsce. Połączenia pasażerskie stanowią główny środek transportu dla towarów wymagających najszybszej dostawy, zwłaszcza w przywozie i wywozie z Polski, gdzie regularne połączenia w oparciu o samoloty frachtowe są stosunkowo nieliczne. W związku z uziemieniem pasażerskiej floty powietrznej, zostały zablokowane kanały dostaw towarów tą drogą, a obroty ze sprzedaży lotniczych usług transportowych spadły praktycznie do zera. Spadek ten został w dużej części skompensowany, przez organizowane doraźnie loty czarterowych samolotów frachtowych, a nawet adaptowanych do celu wyłącznego transportu towarowego, samolotów pasażerskich. Koszty transportu wzrosły kilkukrotnie, ale takich usług wymagali klienci zobowiązani kontraktami handlowymi zawartymi jeszcze przed pandemią oraz podmioty zainteresowane transportem środków antywirusowej ochrony osobistej i innego sprzętu medycznego, na który nagle wzrósł popyt. Zrównoważenie redukcji lotów pasażerskich droższymi czarterami frachtowców trwało do przełomu maja i czerwca, kiedy to stopniowo wyczerpywał się popyt. Od lipca poszczególne linie lotnicze stopniowo wznowiły połączenia, począwszy od krajowych, poprzez europejskie, aż po międzykontynentalne, jednak transportowane wolumeny nie powróciły jeszcze do poziomów sprzed pandemii, a branża nadal odnotowuje straty.

Transport morski, który z natury rzeczy charakteryzuje się dłuższymi czasami tranzytu, a przez to jest mniej podatny na nagłe zmiany koniunktury, w początkowej fazie nie odczuł nadmiernie wpływu pandemii koronawirusa. Rozwój pandemii w Chinach i spowodowane tym przedłużenie tradycyjnej przerwy w pracy w okresie chińskiego Nowego Roku, skutkowało krótkotrwałym zmniejszeniem bukingów, rychło skompensowanym ich ostrym wzrostem, natychmiast po przywróceniu aktywności produkcyjnej. W dłuższym, wielotygodniowym okresie, dał się jednak zauważyć spadek transportowanych wolumenów, zwłaszcza u importerów tekstyliów i produktów konsumenckich, dystrybuowanych poprzez zamknięte, wskutek zaleceń sanitarnych, sieci i galerie handlowe. Zlecenia transportowe całkowicie wstrzymała branża samochodowa, w której doszło do postoju wielu fabryk na świecie, również w Europie. Armatorzy zredukowali ilość statków, zmniejszając podaż przestrzeni ładunkowej, ale nie doprowadziło to do oczekiwanego przez nich wzrostu stawek frachtowych. Obecnie rynek ustabilizował się i po okresie łagodnego spadku widoczne są oznaki wzrostu aktywności.

Transport drogowy, który jest kluczowy dla przewozów pomiędzy krajami Unii Europejskiej został praktycznie zatrzymany z chwilą zamknięcia granic, lecz po 2 tygodniach perturbacji na przejściach granicznych, przepływ towarów został udrożniony, a szczególne środki wobec osób przekraczających granice, takie jak testy obecności wirusa lub kwarantanna, nie dotyczyły kierowców samochodów ciężarowych. Jednak, podobnie jak w innych gałęziach transportu, bardzo odczuwalny był tu spadek aktywności branży produkcji samochodów, branży odzieżowej, itp. Wzrost zapotrzebowania na transport w sektorze sprzętu medycznego i środków ochrony nie był w stanie zrównoważyć spadków. Jednak dość szybko transport drogowy powrócił do stabilnych obrotów, choć na niższym poziomie niż normalnie.

Bollore Logistics, zarówno w Polsce jak i na świecie, bardzo aktywnie wspierało swoich klientów, zapewniając fachową obsługę i pomoc w dynamicznie zmieniających się warunkach transportu, w poszczególnych fazach pandemii. Zrealizowaliśmy ponad 200 lotów czarterowych oraz uruchomiliśmy most powietrzny pomiędzy Europą i Afryką oraz Europą i Ameryką Płn. Pomimo trudnej sytuacji, udało nam się zabezpieczyć naszych pracowników przed infekcjami, wykorzystując możliwości pracy zdalnej i zmianowej. Dzięki tej szczególnej aktywności nasi pracownicy nie ucierpieli i zachowaliśmy wszystkie miejsca pracy.

Pan Marcin SIKORSKI, Dyrektor Generalny Bolloré Logistic

https://www.bollore-logistics.com

O FIRMIE BOLLORÉ LOGISTICS

Bolloré Logistics jest głównym graczem w międzynarodowym transporcie i logistyce. Wychodząc naprzeciw zmieniającym się potrzebom swoich klientów, firma Bolloré Logistics wzbogaciła swoje know-how, aby zostać uznanym globalnym graczem w łańcuchu dostaw, plasując się wśród 10 głównych globalnych grup w sektorze, w tym pierwszej zintegrowanej sieci logistycznej w Afryce. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *